usypianie niemowlaka
Rodzicielstwo

Ja mam plany na wieczór… Czyli kto dzisiaj usypia.

By
on
Lipiec 9, 2018

Pamiętam czasy kiedy chodziłem spać o godzinie 2:00 w nocy, a następnego dnia wstawałem przed siódmą, wypoczęty niczym młody bóg gotowy iść na wojnę o Grecję.
Wraz z wiekiem czas ten przesuwał mi się aż do godziny 23:30, która jest moją graniczną godziną pójścia spać, aby jutro być względnie (zaznaczam względnie) wypoczętym. I choć czas wieczornej aktywności skrócił mi się o kilka godzin to starałem się jednak zawsze zachowywać swój rytm wieczoru oraz robić wszystkie te rzeczy które robiłem do tej pory, no może nie wszystkie na raz. Wieczorami uwielbiałem ćwiczyć siłowo w zaciszu domowym oglądając jednocześnie ulubiony serial, przy dużym natłoku pracy nadrabiałem zaległości zawodowe, czasem zaszykowałem obiad na dzień jutrzejszy. Ogólnie rzecz ujmując wieczór miałem aktywny.
Wraz z pojawieniem się Szymona na świecie, wieczory zmieniły swój rytm, przesunęły się o godzinę lub dwie wypierając kilka aktywności, które do tej pory robiłem, np. nadrabianie zaległości z pracy. Na początku Sylwia- moja żona bez problemu usypiała malucha, a ja korzystałem z tego całymi garściami. Kurczę! mam dziecko a i tak moje wieczory się nie zmieniły, no zajebiście!
Wszystko do czasu, przecież  w końcu musiał nastąpić bunt maszyn! Nadeszła ta chwila gdy po wieczornym rytuale związanym z Szymonkiem (kąpiel, ubieranie, paciorek) padło z ust mojej Sylwii wrogie wtedy dla mnie zdanie „Dzisiaj Ty go usypiasz!”. Wow ale że jak? Przecież to zaburzy mój na nowo poukładany porządek wieczoru… I tak o to należało przewartościować sobie priorytety na wieczór. Dopiero jak zacząłem usypiać małego, zrozumiałem co tak naprawdę traciłem z ojcostwa na rzecz tego aby było mi wygodnie, żebym mógł dalej robić to co robiłem do tej pory. Do momentu aż nie zacząłem również usypiać synka wydawało mi się, że miałem z nim  dobry kontakt. Tak naprawdę poczułem co to znaczy być ojcem oraz jakie to przyjemne uczucie kiedy malutkie rączki wtulają się w Ciebie dopiero gdy zasypiał mi w ramionach. I uwierzcie – jest to dużo lepsze i bardziej odstresowujące niż jakiekolwiek ćwiczenia czy inne aktywności wieczorne. Usypianie dzieci to jak dla mnie bardzo ważna część bycia rodzicem, a Wy jak uważacie?

TAGI
POWIĄZANE POSTY

ZOSTAW KOMENTARZ

Paweł

Witajcie, jestem Paweł i piszę tego bloga z własnych doświadczeń oraz opisuje swoje przemyślenia dotyczące wychowania dzieci relacji z żoną oraz wszystkim co mnie kręci zawodowo i hobbystycznie. Zapraszam do czytania!