Rodzicielstwo

Moje wrażenia po filmie Sekielskich – Tylko nie mów nikomu

By
on
Lipiec 17, 2019

Ciężko było mi i Sylwii zabrać się do obejrzenia filmu Braci Sekielskich ” Tylko nie mów nikomu”, pierwsze moje odczucia przed seansem krążyły wokół myśli „kolejna nagonka na Kościół”, jestem Katolikiem więc po co mam to oglądać jakieś lewackie dyrdymały… Moje zdanie co do sensu obejrzenia tego filmu zmieniło się po oficjalnym piśmie stworzonym przez zakon Marianów z Lichenia w sprawie Księdza M.
„Coś musi być na rzeczy…”, może nie ma co z góry klasyfikować tego filmu? Teraz stwierdzam że jestem bardzo mocno zniesmaczony… ale nie filmem tylko rodzicami ofiar o których mowa byłą w  tym filmie. Zwyrodnialcy (bo co najmniej na takie miano zasługują) przedstawieni w tym filmie, działali za przyzwoleniem rodziców, tak takie jest moje zdanie, bo jak nazwać inaczej fakt że dziecko mówi Ci o takim zdarzeniu a Ty nawet nie reagujesz, nie próbujesz mu zaufać w takiej delikatnej kwestii? Nie twierdzę że dzieci nie konfabulują, ale żeby aż tak to mimo wszystko coś tam musiało by się wydarzyć, że tak znienawidził jakąś osobę, że rzuca takimi oskarżeniami. Kolejna sprawa, dlaczego rodzice mimo że od razu nie uwierzyli, nie sprawdzali czy dziecko mówi prawdę, w jakiś sposób podejrzeć, śledzić gdzie razem idą? Czy kiedyś panowała taka znieczulica i ślepa wiara w obcego im człowieka, która przysłaniała walkę o dobro własnych dzieci? Ci rodzice są winni krzywdom, które zostały im wyrządzone. Żeby nikt nie zrozumiał mnie źle, że postanowiłem całą winą obarczyć rodziców, bo oczywiście najbardziej winni są zwyrole, którzy się tego dopuścili.
Ale dla normalnego rodzica za jakiego się uważam nie do pomyślenia jest fakt, że mógłbym narazić swoje dzieci na wyrządzanie im krzywdy.
Moim zdaniem należy również ciągle obserwować swoje dziecko, starać się dostrzegać małe sygnały, które niejednokrotnie są wysyłane a my jako rodzice nie mamy ochoty dostrzegać bo jesteśmy zbyt zajęci własnymi sprawami. Często stres, na który jesteśmy narażeni w pracy wpływa na nasze zachowanie w domu, gdzie wolimy odpocząć niż przejść na kolejny etat rodzica. Sam bez winy nie jestem ale wiem jak ważna jest stałą obserwacja zachowania dziecka.
Pozdro:)

TAGI
POWIĄZANE POSTY

ZOSTAW KOMENTARZ

Paweł

Witajcie, jestem Paweł i piszę tego bloga z własnych doświadczeń oraz opisuje swoje przemyślenia dotyczące wychowania dzieci relacji z żoną oraz wszystkim co mnie kręci zawodowo i hobbystycznie. Zapraszam do czytania!