Blog parentingowy
Rodzicielstwo

Twoje hobby a dziecko

By
on
Lipiec 22, 2019

Przed urodzeniem się dzieciaków uwielbiałem zajmować się fotografią, najpierw fascynowała mnie fotografia Glamour lub fashion, która jednak dla dobra związku jaki tworzyłem z Sylwią przeistoczyła się w fotografię produktową i fotografię krajobrazu. Nie poświęcałem temu całego swojego życia, ale od czasu do czasu potrafiłem znaleźć dla siebie odpowiednio dużo przestrzeni czasowej aby się samorealizować. Na wyjazdy zabierałem masę sprzętu fotograficznego, nosiłem że sobą ciężkie plecaki fotograficzne i statyw.

Niestety, tak niestety po urodzeniu się Szymona moje hobby musiało zostać zepchnięte na dalszy plan, rzec można zostało zmarginalizowane. W celu wyjaśnienia dodam tylko że nie zostało to wymuszone przez moją Sylwię, tylko sam tak zdecydowałem i nie żałuję swojej decyzji. Fakt jednak iż odłożyłem i schowałem  swoje hobby, zaczął mi jednak doskwierać mentalnie. Fotografii produktowej w pełnym tego słowa znaczeniu nie mogłem już w domu robić ze względu na brak czasu, w końcu jakim byłbym mężem gdyby kazał się opiekować naszym dzieckiem tylko i wyłącznie Sylwii, bo ja sobie chce porobić fotki…

W moim przypadku sposób był prosty zacząłem dokumentować fotografiami nasze życie, aparat fotograficzny i cały osprzęt zamieniłem na telefon komórkowy z niezłym aparatem. Jasne fotografowie pomyślą przecież to nie ta jakość , owszem nie ta jakość ale w zupełności wystarczają do stworzenia fotoksiażki czy wywołania odbitek. Zacząłem publikować swoje zdjęcia na platformie Instagram i czerpię z tego nie małą radość. Sylwia ma zawsze dostęp do cyfrowego pamiętnika naszej rodziny i też jest z tego tytułu zadowolona. Czy brakuje mi realizowania mojego hobby w poprzednim wydaniu? Skłamał bym gdybym zaprzeczył, ale lukę po nim wypełniło hehe odmieniona wersja dostosowana do obecnej sytuacji wolnego czasu i obowiązków jakie nałożyło na mnie rodzicielstwo.

Podsumowując artykuł chciałbym zauważyć że bycie ojcem lub mama nie powinno nas zmuszać do porzucania swoich zainteresowań, możemy je dostosować do obecnej sytuacji życiowej, a może i ktoś z domowników jeszcze odniesie przy tym korzyść. Realizujmy się w zgodzie z samym sobą i naszymi pociechami niech one nie będą ograniczeniem a przede wszystkim inspiracją i motorem napędowym dla nas samych!

TAGI
POWIĄZANE POSTY

ZOSTAW KOMENTARZ

Paweł

Witajcie, jestem Paweł i piszę tego bloga z własnych doświadczeń oraz opisuje swoje przemyślenia dotyczące wychowania dzieci relacji z żoną oraz wszystkim co mnie kręci zawodowo i hobbystycznie. Zapraszam do czytania!